Po
chwili gdy już obejrzała wszystkie wspomnienia związane z Harrym
opuściła umysł kobiety , patrzyła na nią z furia w oczach już
chciała na nią rzucić jakąś klotowe gdy przypomniała sobie ze Harry
wszystko obserwuje i nie chciała by się jej potem bał po tym co
widziała , wiedziała że trudno będzie nauczyć Harrego zaufania do
dorosłych
-
Jeśli nie chcesz by w tej chwili rozszarpała cie na strzępy
napiszesz oświadczenie że zrzekasz się praw opieki nad Harrym Jemsem
Pottera na rzecz Eleny Adelajdy Carers , TERAZ- powiedziała
lodowatym głosem starając się nie syczeć
Petunia
blada jak ściana szybko podeszło do komody po kartkę podaniowa gdy
dobiegł do niej zirytowany głos Eleny
- Na
pergaminie kobieto , pergaminie
-Ale
ja nie mam...
- Eh
mugole - pościła rękę dzieciaka który od razu podbieg do białego jak ściana Verona . Otworzyła torebkę i wskazując
różdżka na wnętrze torebki powiedział- Accio pergamin , Accio pióro
feniksa - po czym postawiła je na komodzie - Będę ci dyktować więc
pisz co mówię albo zacznę torturować twego męża - powiedziała jej
na ucho tak by tylko ona ja słyszała
-
T..ta..tak - za jąkała się Petunia
-
Dobrze , pisz tak : Ja
Petunia Dursley z domu Evans jako prawny opiekun Harrego Jemsa Pottera
zrzekam się z wszelkich praw opieki nad wyżej wymienionym na rzecz
Eleny Adelajdy Carers decyzje te podejmuje świadomie i zdrowa na
umyśle ,zważywszy że Elena Adelajda Carers jest poniwacona z ojcem
Harrego Jemsa Pottera , Jemsem Sebastianem Potterem i jest w stanie
zapewnić godziwy byt i bezpieczeństwo Harremu Jemsie Potterze .
Petunia Dursley z domu Evans
- Daj
sprawdzę , - po szybkim przeczytaniu przytaknęła głowa - dobrze się
spisałaś choć nadal ma ochotę tak was przeklęcz to nie mogę na razie
tego zrobić, żeby nie było to podejrzane ale nie myśl ze zapomniałam
i że tak łatwo odpuszczę , ale nie zgłoszę nic Ministerstwu jeśli
obiecasz że nigdy nie powiesz nikomu kto zabrał chłopca , jeśli
powiesz komuś wrócę tu i zniszczę was zrozumiałaś ?-
Gdy
Petunia przytaknęła zwinęła pergamin i schowała do torebki
spojrzała na pakunki i machnięciem ręki zmniejszyła je i
prze lewitowała je do torebki pamiętając że jak wszystko załatwi
będzie musiała je dać Harremu ale do nich przydało by się nowe
ubrania , bo te do niczego się nie nadają . Odwróciła się do Harrego
który patrzył na nią w szoku , No
tak pewnie nie powiedzieli mu nawet że jest czarodziejem Podeszła do niego i ukucnęła koło nie go, gdy podniosła rękę
dziecko się skuliło nie zważając na to położyła rękę na jego
malutkiej główce na początku sie wzdrygnął, ale po chwili gdy Elena
delikatnie głaskała go spojrzał na nią, a ta uśmiechnęła sie do
niego uspokajająco.
- Nie
boj się, nic ci nie zrobię , powiedz masz tu coś co jest ci drogi i co
chciałbyś zabrać ze sobą , oczywiście nie martw się ciuchami kupimy
ci nowe , do magomedyka też będziemy musieli iść widziałam w
wspomnieniach tej kobiety że miałeś nie leczone złamania będziemy
musieli to naprawić , wiec jak chcesz coś z tond zabrać - gdy Harry
kiwną przecząco- kobieta wstając wzięła go na ręce Harry na
początku pisnął bo to pierwszy raz gdy ktoś bierze go na ręce
-
Spokojnie Harry , teraz aportujemy się do miejsca zwanego
Ministerstwem muszę dostarczyć dokument do Ministra Knota i wiem z
własnego doświadczenia że pierwszy raz może nie być dość
przyjemna wiec musisz się mnie mocno trzymać , rozumiesz , wiem ze
jesteś skołowany ale nie bój się nie będę niczego przed tobą ukrywać
ponadto chciała bym cie adoptować bo w ten sposób będziemy mogli
ukryć cie na dłużej a to bardzo ważne , ale nie zrobię tego jeśli
nie będziesz chciał , po adopcji zmienione miał byś imię i
nazwisko ale wszystkie skrytki jak i tytuł dziedzica Potterów wciąż
będzie należał do ciebie wiec jak chciałbyś bym było prawnie twoją
mamą?- spytała łagodnie Elena
-
Moja mamą ? - spytał zszokowany chłopiec - A jak miałbym cie
nazywać ?
-
Jeśli byś chciał była bym szczęśliwa jakbyś mówił mi mama ale
jeśli nie będziesz chciał możesz mi mówić Ciociu lub Elena nie
będę na nic naciskać w tych sprawach więc ?
-
Dobrze mamo- szepną cichutko Harry tak że tylko Elena go usłyszała
-
Ciesze się, a teraz zanim się aportujemy muszę uwolni tych dwóch
pół ludzi pół wielorybów z zaklęcia milczenia
- To
dlatego Dudley i wujek Veron nie krzyczą ?- spytał zszokowany Harry
- Tak
, Ah magia jest piękna ale cóż uwalniamy ich i znikamy wiec złap
mnie mocno - chłopiec z całych sił wczepił się rękami i nogami w
Elenę - Finite Inicjacjom - szepnęła i już ich nie było .