Chłopiec
spojrzał na nią w szoku, nie wiedział jak się zachować czy uciekać
od razu czy grzecznie odpowiedzieć , skołowany tym że po raz pierwszy
został obroniony postanowił że odpowie prawdę w końcu jest jej to
winien za to że ją przewrócił no i go uratowała
-Em
... ja ..... eee to znaczy Tak nazywam się Harry Potter , z kąt pani
wie kim jestem?- zapytał by szybko zatkać sobie usta dłonią zlękniony tym że odważył się zadać to
pytanie pewnie znów mu się dostanie jak Dudley poskarży się wujowi
- Ah
tak się ciesze Harry , nawet nie wiesz jak bardzo chciałam cie
poznać, tak się ciesze ze zdecydowałam rozpocząć podroż od odwiedzin
u ciebie , na pewno masz wiele pytań w końcu ciekawość masz we krwi
ale najpierw pójdziemy do domu tego dzieciaka niestety reszta uciekła
ale nie martw się później ich dopadnę - powiedziała nieco zirytowana tym
że podczas kiedy rozmawiała reszta dzieciaków uciekła został
tylko ten co chciał skrzywdzić jej bratanka- teraz TY zaprowadzisz
mnie do swoich rodziców , zamierzam trochę sobie porozmawiać z nimi
na temat twojego zachowania - powiedziała złowieszczym głosem
Elena do trzymanego przez nią wciąż Chłopaka który robił wszystko
by się od niej uwolnić gdy usłyszał co do niego powiedziała zaczął
się śmiać
-
Haha jasne to nie mi się dostanie tylko temu dziwakowi Potterowi
zobaczysz tata pozwie cie do sadu za to - powiedział pewnym głosem
-Ah
tak, to się jeszcze okaże i nawet nie myśl że twój ojciec zrobi coś
mojemu Bratankowi nie pozwolę żeby ktokolwiek skrzywdził moja
Rodzinę - powiedziała lodowatym głosem sprawiając że Dudley zbladł
-Bratanek
-doszedł do niej wstrząśnięty głos Harrego - ja jestem twoim
Bratankiem , ale przecież ja nie mam rodziny
-
Bzdura kto ci to naopowiadał , twój tata był moim kuzynem od
strony mego Ojca Aleksandra Thomasa Carers'a , był wnukiem
młodszego brata mojej babci Natashy Eleny Potter z reszta większą
cześć drzewa genealogicznego będziesz musiał się nauczyć gdy cie z tond
zabiorę po tym co widzę nie zamierzam cie tu zostawić widocznie
siostra Lili nie potrafi wychowywać dzieci, no naprawdę tak zaniedbać
dziecko to wstyd i hańba w moich stronach buła by już osadzona
- Jak
śmiesz obrażać moją mamę - przerwał jej monolog dzieciak którego
wciąż trzymała na łokieć
- Jak
to twoją mamę ? - spytała zszokowana Elena
- To
mój kuzyn - szepną Harry
-Że
jak !!! , Jesteś dręczony przez swego kuzyna , niech mnie Avada strzeli
bo jak dorwę siostrę Lili w swoje ręce to nie ręczę za siebie - rzekła
nie na żarty wciekła Elena - dobra koniec pogaduszek Harry proszę
za prowadzi mnie do domu swojego wujostwa
-
Ale... - chciał protestować Harry przerażony tym co go będzie
czekało za kare
-
Spokojnie obronie cie może nie wyglądam ale jestem bardzo silna i
wpływowa , po za tym nie zostawię cie ani na minute w tym domu
dłużej niestety musimy tam teraz iść bo muszę zdobyć opiekę na tobą
a to może mi dać tylko siostra Lili
- Na
prawdę zabierzesz mnie ze sobą - spytał szokowany Harry
- Tak
moje dziecko, jestem z rodu Carers a my na pierwszym miejscu stawiamy
Rodzinę , zapamiętaj to proszę - powiedziała z czułością jakiej
nigdy nie słyszał żeby ktoś tak do niego mówił Potter
-Dobrze
prze pani- szepnął szokowany
***
Po 10
minutach stali już pod domem 4 na ulicy Privet Drive , pod domem stał
samochód wiec pan domu tez jest , Znakomicie
, rozprawie się też i z nim oczywiście będę musiała tez użyć Legmintis żeby być pewna o co mogę ich oskarżyć , .
Wciąż
ciągnąc za sobą Dudley'a , jak się dowiedziała od Harrego , i mając
na oku Harrego który szedł po drugiej jej stronie podeszła do
drzwi i za pukała po chwili drzwi otworzył wielki mężczyzna który
przypominał Walenia , patrzyła świńskimi oczami to na nią to na
Dudley'a aż w końcu jego wzrok padł na Harrego który pod jego
spojrzeniem skulił się w sobie , Elena widząc to zasłoniła
Harrego sobą , Dudley który zobaczywszy swego ojca chciał się już
skarżyć próbował mówić ale z jego ust nie wydobywał się nawet
szept , Ojciec chłopca widząc to chwycił syna za rami i chciał
wyszarpać rękę syna z uścisku kobiety ze zdziwieniem odkrył że
uścisk kobiety nie przesunął się ani o jotę
- To
nic nie da , jest pan o wiele za słaby by równać się z moja siłą a i
tak nie wykorzystuje nawet 1% swej siły , a teraz z łaski swojej
może się pan przesunąć nie zamierzam stać przed drzwiami cały
dzień, i niech pan nie próbuje nic mówić , to nic nie da -rzekła
lodowatym głosem
Wściekły
Weron który uzmysłowił sobie ze rzeczywiście nic nie może
powiedzieć odsuną się od drzwi i przepuścił kobietę by następie zamkną
drzwi z hukiem chcąc przestraszyć kobietę , ta nawet nie drgnęła ,
tylko przyglądała się domu w którym mieszkał jej Bratanek . Po
chwili zwabiona hałasem wyszła z kuchni do przedpokoju kobieta która
towarzyszyła jej przy dzisiejszych zakupach które notabene miała w
wolnej ręce , gdy odwróciła się do Petunii ta zbladła widząc ją ,
po chwili gdy przypomniała sobie rozmowę o tajemniczym bratanku tej
kobiety jęknęła cholera
, nie mówcie że chodziło jej o Pottera
myślała załamana kobieta
- To
TY - krzyknęła Elena w szoku- TY , TY jesteś siostrą Lili Evans,
miałaś się opiekować Harrym, a w zamian twój syn którego
zakwalifikowałaś jako "grzeczne dziecko" dręczy go, Yyh brak mi
słów jak bardzo jestem wściekła
-
Zaraz skoro to twój bratanek to znaczy że jesteś taka sama jak moja
siostra i jej beznadziejny mężulek jak to możliwe mówiłaś że jesteś
z rodu Carers przecież to szlachetny Ród którzy są powiązani z sama
królową to niemożliwe żebyście byli też dziwadłami- zaczęła mówić
przerażona petunia
- Dla
twojej wiadomości Ród Carers wywodzi się od samego Merlina , a
jesteśmy powinaceni z rodzina królewska od czterech pokoleń , a
Harry jest dziedzicem również szlachetnej rodziny Potter i jest w
tej chwili półkrwi Czarodziejem i do jasnej cholery bohaterem
czarodziejskiego świata , a ty... ty.. normalnie brak mi słów ,
ale wiem co zrobić najpierw dowiem się wszystkiego co zrobiłaś mojemu
Bratankowi
- Nic
ci nie powiem - krzyknęła spanikowana Petunia
- Nie
musisz czyżbyś zapomniała co my Czarodzieje umiemy Legmintis-
krzyknęła wyciągając z rękawa różdżkę od razu zaczęła przeglądać
jej wszystkie wspomnienia starając się robić to wyjątkowo boleśnie ,
po chwili jej furia zbliżała się do niebezpiecznego poziomu , gdy
widziała ja głodzili, bili, poniżali i wykorzystywali gorzej niż
skrzata domowego jej małego bratanka .
Po
chwili gdy już obejrzała wszystkie wspomnienia związane z Harrym
opuściła umysł kobiety , patrzyła na nią z furia w oczach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz