5 lip 2012

Rozdział 4


Chłopiec spojrzał na nią w szoku, nie wiedział jak się zachować czy uciekać od razu czy grzecznie odpowiedzieć , skołowany tym że po raz pierwszy został obroniony postanowił że odpowie prawdę w końcu jest jej to winien za to że ją przewrócił no i go uratowała

-Em ... ja ..... eee to znaczy Tak nazywam się Harry Potter , z kąt pani wie kim jestem?- zapytał by szybko zatkać sobie usta dłonią zlękniony tym że odważył się zadać to pytanie pewnie znów mu się dostanie jak Dudley poskarży się wujowi 

- Ah tak się ciesze Harry , nawet nie wiesz jak bardzo chciałam cie poznać, tak się ciesze ze zdecydowałam rozpocząć podroż od odwiedzin u ciebie , na pewno masz wiele pytań w końcu ciekawość masz we krwi ale najpierw pójdziemy do domu tego dzieciaka niestety reszta uciekła ale nie martw się później ich dopadnę - powiedziała nieco zirytowana tym że podczas kiedy rozmawiała reszta dzieciaków uciekła został tylko ten co chciał skrzywdzić jej bratanka- teraz TY zaprowadzisz mnie do swoich rodziców , zamierzam trochę sobie porozmawiać z nimi na temat twojego zachowania - powiedziała złowieszczym głosem Elena do trzymanego przez nią wciąż Chłopaka który robił wszystko by się od niej uwolnić gdy usłyszał co do niego powiedziała zaczął się śmiać

- Haha jasne to nie mi się dostanie tylko temu dziwakowi Potterowi zobaczysz tata pozwie cie do sadu za to - powiedział pewnym głosem 

-Ah tak, to się jeszcze okaże i nawet nie myśl że twój ojciec zrobi coś mojemu Bratankowi nie pozwolę żeby ktokolwiek skrzywdził moja Rodzinę - powiedziała lodowatym głosem sprawiając że Dudley zbladł

-Bratanek -doszedł do niej wstrząśnięty głos Harrego - ja jestem twoim Bratankiem , ale przecież ja nie mam rodziny 

- Bzdura kto ci to naopowiadał , twój tata był moim kuzynem od strony mego Ojca Aleksandra Thomasa Carers'a , był wnukiem młodszego brata mojej babci Natashy Eleny Potter z reszta większą cześć drzewa genealogicznego będziesz musiał się nauczyć gdy cie z tond  zabiorę po tym co widzę nie zamierzam cie tu zostawić widocznie siostra Lili nie potrafi wychowywać dzieci, no naprawdę tak zaniedbać dziecko to wstyd i hańba w moich stronach buła by już osadzona 

- Jak śmiesz obrażać moją mamę - przerwał jej monolog dzieciak którego wciąż trzymała na łokieć 

- Jak to twoją mamę ? - spytała zszokowana Elena

- To mój kuzyn - szepną Harry

-Że jak !!! , Jesteś dręczony przez swego kuzyna , niech mnie Avada strzeli bo jak dorwę siostrę Lili w swoje ręce to nie ręczę za siebie - rzekła nie na żarty wciekła Elena - dobra koniec pogaduszek Harry proszę za prowadzi mnie do domu swojego wujostwa

- Ale... - chciał protestować Harry przerażony tym co go będzie czekało za kare

- Spokojnie obronie cie może nie wyglądam ale jestem bardzo silna i wpływowa , po za tym nie zostawię cie ani na minute w tym domu dłużej niestety musimy tam teraz iść bo muszę zdobyć opiekę na tobą a to może mi dać tylko siostra Lili 

- Na prawdę zabierzesz mnie ze sobą - spytał szokowany Harry

- Tak moje dziecko, jestem z rodu Carers a my na pierwszym miejscu stawiamy Rodzinę , zapamiętaj to proszę - powiedziała z czułością jakiej nigdy nie słyszał żeby ktoś tak do niego mówił Potter

-Dobrze prze pani- szepnął szokowany 

***
Po 10 minutach stali już pod domem 4 na ulicy Privet Drive , pod domem stał samochód wiec pan domu tez jest , Znakomicie , rozprawie się też i z nim oczywiście będę musiała tez użyć Legmintis żeby być pewna o co mogę ich oskarżyć , .
Wciąż ciągnąc za sobą Dudley'a , jak się dowiedziała od Harrego , i mając na oku Harrego który szedł po drugiej jej stronie podeszła do drzwi i za pukała po chwili drzwi otworzył wielki mężczyzna który przypominał Walenia , patrzyła świńskimi oczami to na nią to na Dudley'a aż w końcu jego wzrok padł na Harrego który pod jego spojrzeniem skulił się w sobie , Elena widząc to zasłoniła Harrego sobą , Dudley który zobaczywszy swego ojca chciał się już skarżyć próbował mówić ale z jego ust nie wydobywał się nawet szept , Ojciec chłopca widząc to chwycił syna za rami i chciał wyszarpać rękę syna z uścisku kobiety ze zdziwieniem odkrył że uścisk kobiety nie przesunął się ani o jotę

- To nic nie da , jest pan o wiele za słaby by równać się z moja siłą a i tak nie wykorzystuje nawet 1% swej siły , a teraz z łaski swojej może się pan przesunąć nie zamierzam stać przed drzwiami cały dzień, i niech pan nie próbuje nic mówić , to nic nie da -rzekła lodowatym głosem

Wściekły Weron który uzmysłowił sobie ze rzeczywiście nic nie może powiedzieć odsuną się od drzwi i przepuścił kobietę by następie zamkną drzwi z hukiem chcąc przestraszyć kobietę , ta nawet nie drgnęła , tylko przyglądała się domu w którym mieszkał jej Bratanek . Po chwili zwabiona hałasem wyszła z kuchni do przedpokoju kobieta która towarzyszyła jej przy dzisiejszych zakupach które notabene miała w wolnej ręce , gdy odwróciła się do Petunii ta zbladła widząc ją , po chwili gdy przypomniała sobie rozmowę o tajemniczym bratanku tej kobiety jęknęła cholera , nie mówcie że chodziło jej o Pottera myślała załamana kobieta

- To TY - krzyknęła Elena w szoku- TY , TY jesteś siostrą Lili Evans, miałaś się opiekować Harrym, a w zamian twój syn którego zakwalifikowałaś jako "grzeczne dziecko" dręczy go, Yyh brak mi słów jak bardzo jestem wściekła 

- Zaraz skoro to twój bratanek to znaczy że jesteś taka sama jak moja siostra i jej beznadziejny mężulek jak to możliwe mówiłaś że jesteś z rodu Carers przecież to szlachetny Ród którzy są powiązani z sama królową to niemożliwe żebyście byli też dziwadłami- zaczęła mówić przerażona petunia

- Dla twojej wiadomości Ród Carers wywodzi się od samego Merlina , a jesteśmy powinaceni z rodzina królewska od czterech pokoleń , a Harry jest dziedzicem również szlachetnej rodziny Potter i jest w tej chwili półkrwi Czarodziejem i do jasnej cholery bohaterem czarodziejskiego świata , a ty... ty.. normalnie brak mi słów , ale wiem co zrobić najpierw dowiem się wszystkiego co zrobiłaś mojemu Bratankowi 

- Nic ci nie powiem - krzyknęła spanikowana Petunia

- Nie musisz czyżbyś zapomniała co my Czarodzieje umiemy Legmintis- krzyknęła wyciągając z rękawa różdżkę od razu zaczęła przeglądać jej wszystkie wspomnienia starając się robić to wyjątkowo boleśnie , po chwili jej furia zbliżała się do niebezpiecznego poziomu , gdy widziała ja głodzili, bili, poniżali i wykorzystywali gorzej niż skrzata domowego jej małego bratanka . 

Po chwili gdy już obejrzała wszystkie wspomnienia związane z Harrym opuściła umysł kobiety , patrzyła na nią z furia w oczach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz