5 lip 2012

Rozdział 3


kursywa i podkreślenie to myśli postać 



Rozdział 3






Aportowała się w zaułku Hrabstwa Surrey sprawdzając czy nikt jej nie widzi wyszła i od razu udała się do pierwszego sklepu z zabawkami .
Gdy tylko weszła do sklepu wszyscy klienci i sprzedawczynie zanikli i patrzyli się w szoku na kobietę która w ich mniemaniu uchodziła za wyjątkową piękność , a jej ubrania oszacowani na wyjątkowo drogie , same markowe ciuchy. Petunia która była w trakcie szukania nowych zabawek dla swojego dziudziaczka stanęła w szoku gdy ujrzała nieznajomą była pewna że ją gdzieś widziała ale nie mogła przypomnieć sobie skont , morze jest jakąs modelką pomyślała gdy przyjrzała się jej uważniej spostrzegła że nieznajoma piękność ma czerwone oczy po dłuższym wpatrywaniu uznała że nosi pewnie szkła kontaktowe żeby wyglądać egzotyczniej . Uznając ze wpatruje się już zbyt długo odwróciła się i dalej wybierała zabawki , pochłonęły ją tak bardzo że nie spostrzegła że nieznajoma stanęła obok niej i przygląda się najnowszym zabawkom 

- Przepraszam panią - rzekła nieznajoma zaczepiając Petunie- mam mały problem pierwszy raz odwiedzam bratanka nie nie jestem pewna co mu kopić , pomyślałam że pani jako doświadczona matka będzie w stanie mi pomóc

- Oh , ależ z przyjemnością - rzekła Petunia w duszy ciesząc się taka okazja, ależ jej przyjaciółki będą jaj zazdrości że to do niej podeszła nieznajoma piękność- ile chłopiec ma lat?

- Ma 6 lat właściwie skończy je niedługo .

- To wspaniale mam syna w tym samym wieku, to takie grzeczne dziecko . A wiec zacznijmy może od tego dzieci uwielbiają gry komputerowe i w tym wieku już zaczynają grać - zaczęła Petunia wymieniać najróżniejsze gdy , zabawki i akcesoria . Po paru minutach Elena była obładowana najróżniejszymi pakunkami , i szła razem z nieznajomą do kolejnego sklepu. Petunia jak zauważyła że Elena jest bardzo nadziana chciała się dowiedzieć jak najwięcej o niej i o chłopcu którego zamierza odwiedzić Ciekawe którzy moi sąsiedzi mają takich krewnych wciąż zachodziła w głowie aż w końcu postanowiła dowiedzieć się nieco o niej 

- Tak przy okazji nazywam się Petunia Dursley a pani?- spytała przesłodkim głosem 

- Ah przepraszam za moje maniery nie przestawiłam się jeszcze , a pani mi tak pomogła , nazywam się Elena Adelajda Carers .- odpowiedziała Elena trochę roztargnionym głosem , wciąż zastanowiła się jak Harry teraz wygląda 

- Carers , zaraz z tym Carers'ów - zapytała szokowana Petunia- nie sadziłam że wśród moich sąsiadów jest rodzina z wami powiązana

- Cóż rodzina to za dużo powiedziane- zaczęła tłumaczyć Elena gdy petunia jej szybko przerwała

- Zapewne dla takiego szlachetnego rodu ciężko jest się przyznać do powiązani z ludźmi mniejszego stanu 

- Nie to miałam na myśli Pani Dursley -powiedziała lekko zirytowana Elena - mówiąc że "to za dużo powiedziane Rodzina" miałam na myśli to iż to tylko jedna osoba , mianowicie mój bratanek który mieszka u wujostwa 

-U wujostwa a czemuż nie z rodzicami- spytała zdziwiona Petunia

- Ponieważ zostali zamordowani gdy miał roczek , jest dziedzicem potężnego rodu a jego nazwisko jest znane w kręgach w których się obracam na co dzień dla tego musiał zostać ukryty u siostry żony mojego kuzyna na czas aż sprawa ucichnie trochę i spólnicy mordercy zostaną wyłapani - rzekła przygnębionym głosem Elena - na szczęście teraz większość wyłapali i osadzili wiec mogę w końcu odwiedzić go i może jak będzie chciał zabrać go za sobą 

- To ciekawe co pani mów ale w Hrabstwie Surrey znam każdego nie znam rodziny u której wychowuje się chłopiec bez rodziny - powiedziała Petunia no nie licząc tego dziwadła Pottera ale to nie możliwe żeby o niego chodziło ta kobieta jest z szlachetnej rodziny Królewskiej a Potterowie to dziwaki wymachujące tymi swoimi patykami rozmyślała Petunia

- Cóż może traktują go jak własnego syna i to samo wmawiają innym , mam nadzieje ze go dobrze traktują , jak będzie inaczej zniszczę całą ich rodzinę 
powiedziała z determinacją Elena

- Cóż tez mam nadzieje ze dobrze się nim zajmują o już jesteśmy to ten sklep o którym ci mówiłam... - po godzinie chodzenia od sklepu obie kobiety były już obładowanie torbami 

Mijała już trzynasta gdy się rozdzieliły i poszły w swoje strony Elena która była już zirytowana natarczywością i ciekawością kobiety cieszyła się że w końcu się od niej uwolniła Brry ta paniusia to kompletna fanatyczka wszystkiego co normalne oczywiście normalne w standardach mugoli ciekawe co by powiedziała gdybym powiedziała jej ze jestem Czarodziejem i nie tylko , pewnie będzie się w kolo chwaliła ze poznała kogoś z rodu Carers gdybym wiedziała że rod który tak podziwia i zachwala jest rodem Czarodziejskim i to jednym z najstarszych Hihi ale by jej mina rzedła , Dobra mam teraz trochę czasu wiec może znajdę teraz ten dom tylko jaki to był adres . Rozmyślała Elena idąc chodnikiem koło parku gdy nagle coś w nią uderzyło obładowana zakupami i zagubiona w swoich myślach nie zauważyła biegnącego chłopca i po chwili leżała już na łopatka No ładnie powalił mnie jakiś 4-latek co by pomyślał o mnie Kakashi rozmyślała Elena zbierając z chodnika swoje pakunki i dyskretnie rzucając Reparto na swoje rajstopy , gdy już podnosiła ostatni pakunek doszło do jej uszu szyderstwa jakie rzucali jakieś bachory na dziecko które na nią wpadło pewnie od nich uciekał , gdy już miała dać reprymendę żeby nie dręczyli młodszych i słabszy od siebie usłyszała coś co ja zmroziło 

- Co jest Potter, już wymiękasz ?!- szydził z chłopca jakiś dzieciak który w mniemaniu Eleny wygląda jak krzyżówka wieloryba z człowiekiem

- Może poskarżysz się mamusi ?! Ah no tak ty nie masz mamy HaHaHa - śmiał się kolejny dzieciak/wieloryb

Ale nie to wstrząsnęło Eleno tylko że to niepozorne dziecko które uznała za 4-latka jest jej bratankiem a do tego jakieś oprychy go dręczą gdy zauważyła że prawdopodobnie ich przywódca zamierza uderzyć jej bratanka, jej rodzinę,nie zawahała się nie patrząc na to że ktoś może ja zobaczyć doskoczyła do napastnika i w ostatnim monecie złapała go za łokieć ściskając wystarczająco mocna by jękną z bólu , gdy spojrzała zmartwionym wzrokiem na Harrego była przerażona tym co wiedziała , jej mały Harry , oczko w głowie Jemsa i Lili , Syriusza , Remusa i wielu innych wybawca czarodziejskiego Świata wyglądał jak kupka nieszczęść , wychudzony , w za dużych ubraniach które nawet by nie dała skrzatowi , w połamanych okularach stał i patrzył na nią w szoku w końcu nie wytrzymała tej ciszy spojrzawszy najpierw na jego czoło by być stuprocentowo pewną ujrzała ją -  błyskawice znak który zostawił Voldemort na malutkim czole jej bratanka, w końcu się zabrawszy w sobie spytała drżącym głosem

- Czy ty ... ty jesteś Harry Potter?











kolejny rozdział mam nadzieje że się spodobał i proszę pamiętajcie NIE pisze BO umiem tylko dlatego BO LUBIE wymyślać historie tego typu


pozdrawiam i życzę miłego dnia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz