kursywa i podkreślenie to myśli postać
Rozdział 3
Aportowała się w zaułku Hrabstwa Surrey sprawdzając czy nikt jej nie widzi
wyszła i od razu udała się do pierwszego sklepu z zabawkami .
Gdy
tylko weszła do sklepu wszyscy klienci i sprzedawczynie zanikli i
patrzyli się w szoku na kobietę która w ich mniemaniu uchodziła za
wyjątkową piękność , a jej ubrania oszacowani na wyjątkowo drogie
, same markowe ciuchy. Petunia która była w trakcie szukania
nowych zabawek dla swojego dziudziaczka stanęła w szoku gdy ujrzała
nieznajomą była pewna że ją gdzieś widziała ale nie mogła
przypomnieć sobie skont ,
morze jest jakąs
modelką pomyślała
gdy przyjrzała się jej uważniej spostrzegła że nieznajoma piękność
ma czerwone oczy po dłuższym wpatrywaniu uznała że nosi pewnie
szkła kontaktowe żeby wyglądać egzotyczniej . Uznając ze wpatruje
się już zbyt długo odwróciła się i dalej wybierała zabawki ,
pochłonęły ją tak bardzo że nie spostrzegła że nieznajoma stanęła
obok niej i przygląda się najnowszym zabawkom
-
Przepraszam panią - rzekła nieznajoma zaczepiając Petunie- mam mały
problem pierwszy raz odwiedzam bratanka nie nie jestem pewna co mu
kopić , pomyślałam że pani jako doświadczona matka będzie w stanie
mi pomóc
- Oh
, ależ z przyjemnością - rzekła Petunia w duszy ciesząc się taka
okazja, ależ jej przyjaciółki będą jaj zazdrości że to do niej
podeszła nieznajoma piękność- ile chłopiec ma lat?
- Ma
6 lat właściwie skończy je niedługo .
- To
wspaniale mam syna w tym samym wieku, to takie grzeczne dziecko . A
wiec zacznijmy może od tego dzieci uwielbiają gry komputerowe i w
tym wieku już zaczynają grać - zaczęła Petunia wymieniać
najróżniejsze gdy , zabawki i akcesoria . Po paru minutach Elena była
obładowana najróżniejszymi pakunkami , i szła razem z nieznajomą
do kolejnego sklepu. Petunia jak zauważyła że Elena jest bardzo
nadziana chciała się dowiedzieć jak najwięcej o niej i o chłopcu
którego zamierza odwiedzić Ciekawe
którzy moi sąsiedzi mają takich krewnych wciąż zachodziła w głowie aż w końcu postanowiła dowiedzieć się
nieco o niej
- Tak
przy okazji nazywam się Petunia Dursley a pani?- spytała przesłodkim
głosem
- Ah
przepraszam za moje maniery nie przestawiłam się jeszcze , a pani mi
tak pomogła , nazywam się Elena Adelajda Carers .- odpowiedziała
Elena trochę roztargnionym głosem , wciąż zastanowiła się jak
Harry teraz wygląda
-
Carers , zaraz z tym Carers'ów - zapytała szokowana Petunia- nie
sadziłam że wśród moich sąsiadów jest rodzina z wami powiązana
- Cóż
rodzina to za dużo powiedziane- zaczęła tłumaczyć Elena gdy petunia
jej szybko przerwała
-
Zapewne dla takiego szlachetnego rodu ciężko jest się przyznać do
powiązani z ludźmi mniejszego stanu
- Nie
to miałam na myśli Pani Dursley -powiedziała lekko zirytowana Elena
- mówiąc że "to za dużo powiedziane Rodzina" miałam na myśli
to iż to tylko jedna osoba , mianowicie mój bratanek który mieszka
u wujostwa
-U
wujostwa a czemuż nie z rodzicami- spytała zdziwiona Petunia
-
Ponieważ zostali zamordowani gdy miał roczek , jest dziedzicem
potężnego rodu a jego nazwisko jest znane w kręgach w których się
obracam na co dzień dla tego musiał zostać ukryty u siostry żony
mojego kuzyna na czas aż sprawa ucichnie trochę i spólnicy mordercy
zostaną wyłapani - rzekła przygnębionym głosem Elena - na
szczęście teraz większość wyłapali i osadzili wiec mogę w końcu
odwiedzić go i może jak będzie chciał zabrać go za sobą
- To
ciekawe co pani mów ale w Hrabstwie Surrey znam każdego nie znam
rodziny u której wychowuje się chłopiec bez rodziny - powiedziała
Petunia no nie licząc
tego dziwadła Pottera ale to nie możliwe żeby o niego chodziło ta
kobieta jest z szlachetnej rodziny Królewskiej a Potterowie to
dziwaki wymachujące tymi swoimi patykami
rozmyślała Petunia
- Cóż
może traktują go jak własnego syna i to samo wmawiają innym , mam
nadzieje ze go dobrze traktują , jak będzie inaczej zniszczę całą
ich rodzinę
powiedziała
z determinacją Elena
- Cóż
tez mam nadzieje ze dobrze się nim zajmują o już jesteśmy to ten
sklep o którym ci mówiłam... - po godzinie chodzenia od sklepu
obie kobiety były już obładowanie torbami
Mijała
już trzynasta gdy się rozdzieliły i poszły w swoje strony Elena
która była już zirytowana natarczywością i ciekawością kobiety
cieszyła się że w końcu się od niej uwolniła Brry
ta paniusia to kompletna fanatyczka wszystkiego co normalne oczywiście
normalne w standardach mugoli ciekawe co by powiedziała gdybym
powiedziała jej ze jestem Czarodziejem i nie tylko , pewnie będzie
się w kolo chwaliła ze poznała kogoś z rodu Carers gdybym wiedziała
że rod który tak podziwia i zachwala jest rodem Czarodziejskim i to
jednym z najstarszych Hihi ale by jej mina rzedła , Dobra mam teraz
trochę czasu wiec może znajdę teraz ten dom tylko jaki to był adres
. Rozmyślała Elena idąc
chodnikiem koło parku gdy nagle coś w nią uderzyło obładowana
zakupami i zagubiona w swoich myślach nie zauważyła biegnącego
chłopca i po chwili leżała już na łopatka No
ładnie powalił mnie jakiś 4-latek co by pomyślał o mnie Kakashi rozmyślała Elena
zbierając z chodnika swoje pakunki i dyskretnie rzucając Reparto na
swoje rajstopy , gdy już podnosiła ostatni pakunek doszło do jej
uszu szyderstwa jakie rzucali jakieś bachory na dziecko które na nią
wpadło pewnie od nich uciekał , gdy już miała dać reprymendę żeby
nie dręczyli młodszych i słabszy od siebie usłyszała coś co ja
zmroziło
- Co
jest Potter, już wymiękasz ?!- szydził z chłopca jakiś dzieciak
który w mniemaniu Eleny wygląda jak krzyżówka wieloryba z
człowiekiem
-
Może poskarżysz się mamusi ?! Ah no tak ty nie masz mamy HaHaHa -
śmiał się kolejny dzieciak/wieloryb
Ale
nie to wstrząsnęło Eleno tylko że to niepozorne dziecko które
uznała za 4-latka jest jej bratankiem a do tego jakieś oprychy go
dręczą gdy zauważyła że prawdopodobnie ich przywódca zamierza
uderzyć jej bratanka, jej rodzinę,nie zawahała się nie patrząc na
to że ktoś może ja zobaczyć doskoczyła do napastnika i w ostatnim
monecie złapała go za łokieć ściskając wystarczająco mocna by jękną
z bólu , gdy spojrzała zmartwionym wzrokiem na Harrego była
przerażona tym co wiedziała , jej mały Harry , oczko w głowie
Jemsa i Lili , Syriusza , Remusa i wielu innych wybawca
czarodziejskiego Świata wyglądał jak kupka nieszczęść , wychudzony
, w za dużych ubraniach które nawet by nie dała skrzatowi , w
połamanych okularach stał i patrzył na nią w szoku w końcu nie
wytrzymała tej ciszy spojrzawszy najpierw na jego czoło by być
stuprocentowo pewną ujrzała ją - błyskawice znak który zostawił
Voldemort na malutkim czole jej bratanka, w końcu się zabrawszy w
sobie spytała drżącym głosem
- Czy
ty ... ty jesteś Harry Potter?
kolejny rozdział mam nadzieje że się spodobał i proszę pamiętajcie NIE pisze BO umiem tylko dlatego BO LUBIE wymyślać historie tego typu
pozdrawiam i życzę miłego dnia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz